poniedziałek, 1 września 2014

Yodeyma ~ Freshia - darmowa próbka zapachu, 15 ml


Hej, witajcie! :)

Szybciutki post o możliwości zamówienia darmowej próbki perfum.

Uważam, że warto się dzielić takimi informacjami, aby każdy mógł się zapoznać z danym zapachem. Poza tym, mało kiedy można trafić na taką okazję, by próbki były wysyłane w butelkach o pojemności 15 ml i to całkowicie za darmo. Ale to nie wszystko. Buteleczka nie jest byle jaka, ponieważ posiada atomizer, przez co nadaje się idealnie do torebki.Jakby plusów było mało, każdy może wybrać sobie sam jaki zapach chciałby poznać. Do wyboru mamy ponad 80 zapachów damskich i męskich.

Zdjęcia zrobiłam również trzymając je w ręce, aby zobrazować Wam ich realną wielkość. Zapachu jeszcze nie używałam - buteleczka nie jest napełniona na maksa do pełna. Co do samego zapachu: jestem zadowolona z przesyłki. Tego oczekiwałam zamawiając tę buteleczkę. Zapach jest delikatny, świeży, kojarzy mi się z elegancją i szlachetnością.

Strona, na jakiej możecie zamówić perfumy, została podana na dole :) Piszcie, czy skorzystałyście i jaki zapach wybrałyście! :)






 Sami powiedzcie, że szkoda nie skorzystać z takiej okazji ;)

Próbkę zapachu zamówisz tutaj: 
 (kliknij na link)

środa, 27 sierpnia 2014

tukarnia.pl - koszulki z własnym nadrukiem

Witajcie! :)
Chciałabym Wam przybliżyć ofertę, jaką oferuje strona tukarnia.pl. Otóż na tej stronie możemy zamówić sobie koszulkę (damską lub męską) z wybranym przez siebie wzorem w wielu rozmiarach i kolorach. Można je kupić z gotowym wzorem na stronie (sklep oferuje wiele kategorii nadruków) lub po prostu zaprojektować swoją, indywidualną :) Do wyboru są koszulki z krótkim rękawkiem, długim, a nawet bez.
Ja zamówiłam sobie damską szarą koszulkę damską w rozmiarze L oraz białą męską w rozmiarze XXL. Nie wybierałam sobie jednak wzoru, ponieważ koszulki są tylko koszulkami reklamowymi :)

Obie koszulki przeszły już test prania i namiętnego noszenia. Nadruki się nie sprały, materiał się nie rozciągnął. Jest przewiewny i wygodny. Koszulki są w 100% bawełniane. Świetna jakość i wygoda noszenia. Męska (biała) jest z grubszego materiału, niż damska (szara).





Koszulka damska - szara, rozm. L
Po rozłożeniu nie wygląda zbyt atrakcyjnie, ale na osobie prezentuje się zupełnie inaczej. Sama nie spodziewałam się, że tak ją polubię. Zamówiłam ją trochę większą, ponieważ chciałam, by była luźniejsza. Najczęściej nakładam ją, gdy idę na rolki lub gdy idę biegać. Sprawdza się świetnie. Ukrywa niechciany tłuszczyk, czuję się w niej bardzo komfortowo, materiał jest przewiewny i bardzo wygodny. Ładnie prezentuje się na ciele. Jej dekolt jest taki, jaki najbardziej mi pasuje w takich T-shirtach. Nie jest przy samej szyi, dzięki czemu nigdzie nas nie uciska i nie krępuje. Nie jest też zbyt nisko i i nie eksponuje biustu. Jest bardzo ładnie wykończony, nigdzie nie wystają żadne nitki, materiał się nie faluje. Tak jak już pisałam, koszulka była już prana i nic złego się z nią nie stało.



No więc czas zaprezentować ją na sobie :)





Koszulka męska - biała, rozm. XXL
Pewnie zastanawiacie się, po co mi taki duży rozmiar? Początkowo miałam go dać tacie, ale tata ma takie T-shirty i nie bardzo chce w nich chodzić. W sumie, dla mnie to lepiej, ponieważ... mam nową piżamę! :D Spałam w tej koszulce całe wakacje. Zawsze chciałam mieć taką wielką, męską koszulkę do spania. Niestety nie mam zdjęć na sobie, ale jak uda mi się zrobić, to edytuję post i dodam zdjęcia. Jest bardzo wygodna. Tutaj jednak ten kołnierzyk nie jest tak ładnie wykrojony (w końcu to koszulka męska :) ) i dotyka mi szyi. Na białym materiale zostało umieszczone logo strony - kolorowy tukan :) Motyw ten po praniu nie zabarwił koszulki, nadal wygląda ładnie. Jak wspomniałam, koszulki męskie są nieco grubsze od damskich.



Co myślicie o tych koszulkach?
Lubicie chodzić w takich T-shirtach?
Ja uważam, że są świetne, a szczególnie wygodne do chodzenia po domu lub do jakichś ćwiczeń! :)



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Vaseline Lip Balm Chocolate, Laura Conti

Cześć :)
Przygotowania do studiów idą pełną parą. Zapomniałam Wam powiedzieć, ale dostałam się tam, gdzie planowałam, umowa wynajmu stancji już podpisana, czekamy na październik. Z jednej strony chciałabym się już przeprowadzić, ale z drugiej chciałabym zostać tu. Tam czeka mnie dużo pracy, więcej obowiązków... Ale powoli trzeba wkraczać w te dorosłe życie ;)

Post dziś o czekoladowej wazelince do ust od Laura Conti. 
O przesyłce pisałam tutaj: >post<


Wazelina jest w kolorze białym, z łatwością nabiera się ją na palec. Pachnie jak większość produktów o zapachu czekoladowym, nie jest to jakieś super-nadzwyczajny zapach, łatwo możecie sobie go wyobrazić ;) Dzięki niej moje usta od momentu stosowania nigdy nie były zaniedbane. A stosuję ją 31 maja, czyli już około 3 miesiące. Zużycie  starałam się ukazać na zdjęciu. Starczy mi jej na jeszcze baaardzo długo, produkt jest bardzo wydajny. Ja ją używałam praktycznie codziennie rano i wieczorem. Niektórzy mogą się przyczepić do sprawy higienicznej, ale to kwestia osobista. Ja wcześniej wolałam pomadki ochronne w sztyfcie, bądź w tubce. Ale nie zraziłam się do tego produktu, ponieważ i tak wazelinki używam w domu, kładąc się spać i wstając rano, więc ręce mam czyste :) 
Konsystencja jest zbita, ale z łatwością się ją odprowadza na ustach.


Dostępność: strona internetowa / Rossmann
Cena: ok. 7 zł
Wydajność: bardzo wydajne
Polecam: tak



Zdjęcia dziś starałam się wykonać w bardziej profesjonalny sposób. Nie lubię jak na zdjęciach znajduje się dużo rzeczy, ja sama wolę czytać przejrzyste posty i oglądać zdjęcia, na których znajduje się konkretna rzecz. Mam nadzieję, że Wam się taka mała zmiana podoba :) Na razie mam jeszcze parę zdjęć na tle z łatkami, ale gdy je wykorzystam, będą się pojawiać na białym tle. No chyba, że recenzowane będą jakieś duże rzeczy :)


sobota, 23 sierpnia 2014

Oleander i kilka małych roślinek

Hejka!
Współpracę z firmą Oleander rozpoczęłam już bardzo dawno. Wtedy była jeszcze zima i nie było sensu sadzić nasionek, bo i tak by nic z tego nie było. Gdy nadeszła wiosna, mama posadziła kilka egzotycznych nasionek do rolek po papierze toaletowym i czekaliśmy na rezultaty. 
W tym poście >post< pokazywałam Wam, co otrzymałam. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)

Firma Oleander to Rodzinne Gospodarstwo Ogrodnicze.
Można znaleźć tu wiele tropikalnych nasion i sadzonek. 



Gdy już przyszło lato, nasionka zaczęły kiełkować. Mama się bardzo cieszyła, że jednak coś wyrasta. W końcu są to roślinki egzotyczne, nasz klimat niekoniecznie jest dla nich idealny. I tak oto kolejno rośnie sobie...

Pitaja smoczy owoc


Drzewko jedwabne



Palma Washingtonia



oraz oliwka europejska :)





Strona sklepu:


czwartek, 21 sierpnia 2014

Przepis na brokuły z czosnkiem oraz śledzie z olejem rzepakowym

Hejoo! :)
Dość długi tytuł, wybaczcie ;) Dzisiaj napiszę o mojej "sałatce" z domowym sosem czosnkowym (piszę w cudzysłowie, ponieważ w sumie z wyglądu mało przypomina sałatkę) oraz o śledziach w oleju rzepakowym.

 A oto przedstawiam Wam głównych bohaterów dzisiejszego posta. Olej z rzepaku oraz prażone pestki dyni firmy Zielony Nurt.
- pestki dyni: 8 zł / 100 g (http://zielonynurt.pl/pl/product/95/prazone-pestki-dyni)
- olej: 20 zł / 500 ml  -> mój ma 100 ml :) (http://zielonynurt.pl/pl/product/196/olej-rzepakowy-bio

Pestek dyni użyję do mojej sałatki z brokułami, a oleju do śledzi. 







 Do przyrządzenia sałatki potrzebne nam będą:
- 1 świeży brokuł
- majonez
- jogurt naturalny/grecki
- czosnek
- pestki dyni/słonecznika
- sól

Wykonanie:
Nastawiamy wodę w garnuszku, solimy, brokuł dzielimy na różyczki i wrzucamy do gotującej się wody. Gotujemy, aż brokuł zmięknie. Następnie odcedzamy nasze warzywo i odstawiamy, aby wystygło. 



 W tym czasie zabieramy się za przygotowanie domowego sosu czosnkowego. Nie podaję tu dokładnych proporcji, ponieważ zawsze dodaję wszystko na oko i po prostu próbuję :) 
Do miseczki dajemy trochę majonezu, mniej-więcej tyle samo jogurtu, czosnek najlepiej przecisnąć przez praskę, mieszamy i sos gotowy! :)



Gdy brokuł nam już wystygł, a sos jest zrobiony, to zaczynamy składać sałatkę. Warzywo wykładamy na podłużny półmisek różyczkami do góry...


... Sosem czosnkowym polewamy sałatkę...



... Z racji, że pestki dyni były już "firmowo" uprażone, od razu są gotowe do podania i posypujemy nimi naszą sałatkę. Gotowe! :)

Ja lubię również wersję ze słonecznikiem, ale ta również była przepyszna. Sałatka jest bardzo zdrowa (zapomnijmy o tym majonezie :D ), a smakuje obłędnie. Moja ulubiona i wielu moim znajomym również smakowała :) A Wy jedliście już ją? Zachęcam do jej przygotowania i podzielenia się wrażeniami w komentarzu.


Olej rzepakowy
Olej ten wspomaga także wchłanianie witamin, wystarczy do tego celu nawet niewielka ilość oleju, aby usprawnić ich przyswajanie przez organizm.Olej rzepakowy nazywany jest oliwą północy ze względu na prawie identyczny skład biochemiczny jak oliwa z oliwek oraz walory zdrowotne. Między innymi reguluje przemianę materii, zapobiega miażdżycy oraz obniża poziom złego cholesterolu, a podnosi poziom dobrego.Tłoczony na zimno olej rzepakowy powstaje ze starannie wyselekcjonowanych nasion oraz odmian polskiego rzepaku o wysokiej zawartości NNKT , witamin A, E, D3 oraz K. Jego charakterystyczny smak oraz intensywny żółty kolor nadaje potrawom niepowtarzalny smak i aromat. Nadaje się zarówno do surówek, sałatek jak i do smażenia. Olej rzepakowy nie zmienia swoich właściwości podczas smażenia, dlatego jest doskonałym olejem do przygotowywania potraw w wysokich temperaturach. Potrawy smażone na tym oleju nie chłoną tak dużej ilości oleju jak w przypadku potraw przygotowywanych na tradycyjnym oleju do smażenia.

Kilka słów ode mnie
Drugi produkt to olej rzepakowy, który moja mama połączyła ze śledziami. Jak widać na zdjęciu ma on żółtą barwę, jest bardzo gęsty. To źródło wielu witamin (m.in. omega 3,6,9, A, E D3, K) tłoczony na zimno, nierafinowany, niefiltrowany. Ważny 6 miesięcy od daty produkcji. Bardzo zdrowy, fajna i ciekawa w smaku alternatywa dla innych olei. Warto zastąpić dotychczas stosowany tłuszcz na olej rzepakowy. Nie dość, że wyjdzie nam to na zdrowie, to i nasz portfel mocno na tym nie ucierpi. Produkt wzmocnił smak śledzi, nadał im wyrazistości, dzięki niemu można doznać zupełnie innych doświadczeń smakowych, jakie dotąd znaliśmy. Uważam, że warto zaznajamiać się z takimi produktami. 







Koniecznie zajrzyjcie na stronę internetową firmy. Ceny są naprawdę okazyjne, a asortyment szeroki. Można znaleźć coś dla siebie. Między innymi: 
- oleje: rzepakowy, kokosowy, arganowy, lniany, z oliwek, z rokitnika, z wiesiołka, z czarnuszki, konopny, z pestek dyni, z lnianki, z ostropestu, sezamowy, z pestek słonecznika, z maku
- produkty sypkie: siemię, len, ostropest, pestki dyni, jagody goji, pestki słonecznika, mąka słonecznikowa, pestki moreli gorzkiej, ksylitol, ziarna sezamu, nasiona czarnuszki, zielona kawa, cytryniec chinski
- soki: sok z rokitnika
- zioła, przyprawy: pakiety,bazylia, cząber, czosnek, dziurawiec, gorczyca, jałowiec, krwawnik, kwiat lipy, majeranek, liść maliny, mięta, oregano, perz kłącze, pokrzywa, przetacznik, rozmaryn, szałwia, chili, curry, imbir, kminek, kolendra, kurkuma, papryka słodka i ostra, pieprz czarny, tatarak kłącze, melisa, lubczyk, ziele angielskie, tymianek.

Sami widzicie, że jest tego całkiem sporo i jest w czym wybierać. Wiele z tych przypraw ciężko dostać stacjonarnie, dlatego z pomocą przychodzą nam sklepy internetowe. Ceny przyjazne portfelowi, także zachęcam do zakupów. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. To już wszystko na dziś :).


Jak Wam się podobał dzisiejszy post? :) 

sobota, 16 sierpnia 2014

Woda toaletowa Carlo Bossi - Elixia

Witajcie :)

Dzisiaj kilka słów o wodzie toaletowej elixia od Carlo Bossi

Bardzo fajne jest to, że możemy porozumieć się z firmą, opowiedzieć jakiego zapachu oczekujemy, bądź podać jakiś oryginalny odpowiednik. Ja podałam perfumy Calvina Klaina Euphoria. 
Koleżanki mówiły, że faktycznie zapach jest trochę podobny ;)


Typ: owocowo- kwiatowy

Zmysłowy zapach dla eleganckich kobiet, spełniających swoje marzenia.

Nuta głowy;
 mandarynka, dzika truskawka, lilia wodna 
Nuta serca:
 róża, jaśmin, fiołek alpejski
Nuta bazy: drzewo teakowe, bób Tonka, paczuli



Moja opinia:
Zapach jest faktycznie owocowo-kwiatowy, polecałabym go bardziej na zimę, bo latem może być zbyt duszący. Jednak dzięki tej wodzie toaletowej zrozumiałam, że ten typ zapachu nie jest dla mnie. Wolę te bardziej orzeźwiające, świeże i rześkie. Utrzymuje się na na ciele dosyć długo, ale bez rewelacji. Ciężko w ogóle oceniać zapachy, bo swój zapach ciężko jest wyczuć, bardziej inni ludzie czują :) Ale z tego co pamiętam, to gdy tylko zaczęłam używać tej wody perfumowanej, to faktycznie znajomi pytali co to tak ładnie pachnie.
Ja  gdybym mogła coś zmienić, to poleciłabym firmie, aby zainwestowali w ciekawszą szatę graficzną sklepu i strony internetowej. Bo ta jakaś taka troszkę prymitywna jest ;) Wbrew pozorom wygląd strony również ma wpływ na ewentualne dokonanie zakupów :)





Co ciekawe:
Jako firma oprócz naszej produkcji świadczymy również usługi w zakresie:
- projektowania i produkcji wyrobów perfumeryjnych własnej marki
- nadruku na opakowaniach szklanych
- foliowania opakowań koperciarką
- produkcja perfum na specjalne życzenie klienta
Realizujemy zamówienia, uwzględniając indywidualne zapotrzebowanie naszych klientów.

Dostępne pojemności:
- Woda perfumowana 20 ml (+ 12.00 zł)
- Collection 9,5 ml spray (+ 6.49 zł)

Woda perfumowana 100 ml (+ 64.99 zł)

Mój zapach znajdziecie tu:

http://www.carlobossi.com.pl/